Czy place zabaw pomogą stawić czoła SAD?

Ruch i słońce są najlepszym lekarstwem na jesienne pogorszenie nastroju również u dzieci!

Place zabaw mogą być miejscem terapii. Ostatnio pisałem o tym, że wielu z nas dotyka jesienna chandra, a spacer i wspólna zabawa z dzieckiem to świetny sposób na poprawę nastroju.

Jeśli samopoczucie płata Tobie niemiłe figle niemal każdego dnia, gdy tylko kończy się lato, walczysz z ospałością i rozdrażnieniem to być może to SAD (Seasonal Affective Disorder) – czyli choroba afektywna sezonowa, popularnie zwana sezonową depresją. Jej podstawowe objawy (wg Wikipedii) to: obniżona aktywność, lęk, nadmierna drażliwość, problemy z pamięcią i koncentracją, problemy z wykonywaniem codziennych czynności, uczucie przewlekłego zmęczenia, niechęć do pracy, ale także funkcjonowania w społeczeństwie, wzmożona senność, współistniejąca z pogorszeniem jakości snu, zwiększenie masy ciała związane ze zwiększonym apetytem, zwłaszcza ze wzmożoną chęcią do spożywania węglowodanów, osłabienie popędu seksualnego, w skrajnych przypadkach myśli samobójcze

Wielu z nas – w mniejszym lub większym stopniu – odczuwa obniżenie nastroju podczas jesiennych i zimowych dni. Człowiek z SAD najchętniej zapadłby w sen zimowy. Jeśli tak się czujesz – zdecydowanie z tym walcz.

 

Jeśli będziesz siedzieć w domu i unikać ludzi, depresja zimowa tylko się pogorszy.

I tu mogą pomóc place zabaw! Bardzo ważne jest, by codziennie wyjść z domu, a to doskonały kierunek:-) Najlepiej byłoby wybierać się na spacer, gdy akurat wychodzi słońce, żeby chłonąć naturalne światło, gdy tylko się da. Ale nie znaczy to, że brzydka pogoda może być wymówką dla bezczynnego siedzenia w fotelu. Aktywność fizyczna uwalnia hormony poprawiające nastrój – endorfiny. 

Spacer to też aktywność fizyczna !

 

Nasze dzieci również odczuwają brak słońca i potrzebują ruchu także jesienią.

Wykorzystajcie każdą nadarzającą się okazję, by jeszcze skorzystać z możliwości zabawy na placach zabaw. I każdy promień słońca – na poprawę nastroju!
Co jeszcze może pomóc? Według specjalistów SAD związane jest z brakiem odpowiedniej dawki światła. Dlatego wielu cierpiącym osobom pomaga fototerapia, czyli terapia światłem naśladującym naturalne światło słoneczne. Odpowiednie lampy mogą pomóc.
Podobnie jak rozmowa z bliskimi. Cierpienie w milczeniu może tylko zaszkodzić. O tym, że codzienny spacer jest koniecznością już pisałem, ale nie zaszkodzi raz jeszcze :-)

W artykule „Sprawdzone sposoby na jesienną chandrę” (http://kobieta.onet.pl/zdrowie/profilaktyka/sprawdzone-sposoby-na-jesienna-chandre/6g63c) przeczytałem: „Badanie przeprowadzone na University of Essex dowiodło, że „ekoterapia” działa. Dziewięćdziesiąt proc. ludzi, którzy brali udział w programie ćwiczeń na świeżym powietrzu stwierdziło, że połączenie kontaktu z naturą i aktywności fizycznej jest najważniejszym czynnikiem determinującym ich samopoczucie. Ponad 94 proc. odpowiedziało, że ćwiczenia na świeżym powietrzu poprawiły ich zdrowie psychiczne. W drugiej grupie, która zamiast tego zajmowała się robieniem zakupów w centrach handlowych 44 proc. badanych odczuwało po fakcie spadek poczucia własnej wartości.”

 

To tylko potwierdza moją tezę, że place zabaw mogą być miejscem terapii.

Nie raz już pisałem również o wpływie diety na nasze zdrowie. W przypadku SAD także ma ona znaczenie. Udowodniono, że mózg człowieka do prawidłowego funkcjonowania potrzebuje stałego dopływu glukozy (cukru). Wówczas produkuje odpowiednie ilości serotoniny. Uczucie rozdrażnienia czy apatia mogą być oznaką, że mózg jest „głodny”, a w konsekwencji wytwarza zbyt mało „hormonu szczęścia”. Dlatego powinniśmy zadbać o to, by poziom cukru we krwi był odpowiedni, a to zależy od tego co jemy.

  • Opieraj się pokusie jedzenia słodyczy! Zamiast tego cukier dostarczaj z owoców :-)
  • Zacznij dzień od porcji zdrowych węglowodanów, np. owsianki na śniadanie!
  • Jedz regularnie.
Co jeszcze zdaniem naukowców pomaga poprawić nastrój?

 

Śmiech jest jednym z najlepszych lekarstw na SAD.

Podobnie jak ćwiczenia fizyczne – śmiech podnosi poziom endorfin – „hormonów szczęścia”. Postaraj się spędzać czas z osobami, które poprawiają Tobie humor :-)
Twoje własne dziecko również może być świetnym towarzystwem! Bo szczęśliwe dziecko zawsze poprawia nam nastrój:-) Nie wyobrażam sobie, by śmiech bawiącego się dziecka nie wywołał u jakiegokolwiek rodzica uśmiechu radości. Nawet jeśli ten rodzic walczy właśnie z jesienną zmorą braku wystarczającej ilości słońca. Mając świadomość co nam doskwiera łatwiej jest pokonać dolegliwości. A spacer na plac zabaw może tu tylko pomóc :-)
Paweł Antkowiak
Paweł Antkowiak

Z wykształcenia jest bankowcem choć w pracy zawodowej ceni znacznie bardziej kapitał ludzki niż finansowy. W praktyce stosuje zasadę Philipa Kotlera: „Najważniejszym czynnikiem innowacji jest człowiek”.

Od 10 lat buduje bezpieczne place zabaw. Stały się one jego pasją, częścią jego życia, a nawet zobowiązaniem wobec świata za szczęśliwe dzieciństwo najmłodszych. Uważa, że w pewnym sensie praca, którą wykonuje upiększa świat.

Wierzy że dla zmotywowanych ludzi wszystko jest możliwe jeśli tylko w pełni się zaangażują. Lubi stawać przed ambitnymi wyzwaniami. Dzięki takiej postawie ma w portfolio 1500 zrealizowanych inwestycji.

Czas wolny spędza na wspólnej zabawie z rodziną, dla której uwielbia gotować.

SUN-PLUS