Kiedy po wycieczce na place zabaw należy odwiedzać Sanepid?

Cieszmy się piękną jesienią, Place zabaw czekają aż wrócicie z wycieczki do lasu ;)

Zapytacie zapewne: „Ale o co chodzi???” I słusznie! Już wyjaśniam  Jesienią nie wolno rezygnować z wypadów na place zabaw, więc zakładam, że to Wasza codzienna trasa. Zatem – cokolwiek innego działacie z dzieckiem – jesteście albo w drodze na plac zabaw, albo stamtąd wracacie. Tak zapewne widzi to Wasza pociecha, bo przecież dla niej to właśnie te wycieczki na place zabaw są centralnym punktem planu dziennego ;-)

A skąd ten Sanepid? Ze względu na grzyby!

Zachęcałem Was ostatnio, by korzystając z pięknej jesieni wybrać się z dzieckiem do lasu.

To naprawdę inspirujące, a że zdrowe – to oczywiste i chyba nikogo przekonywać do tego nie muszę…

Gdy wybieramy się do lasu, to koniecznie trzeba zaopatrzyć się w atlas grzybów. Ja zainstalowałem sobie taką aplikację w telefonie, co polecam, bo jest bardzo wygodne. I tu właśnie kończy się moje wyjaśnianie tytułowego pytania.

Jeśli już znajdziemy się z dzieckiem w lesie, będziemy przyglądać się grzybom, to zapewne znajdziemy takie, które wydadzą się być tymi „smacznymi” i „jadalnymi”. Dobrą zasadą jest zbieranie tylko tych grzybów, co do których mamy pewność, że nie są trujące. Jednak – jeszcze lepszą praktyką jest potwierdzenie tego w punkcie Sanepidu, gdzie specjaliści prowadzą w sezonie porady grzybowe. W każdym bądź razie tak jest w Poznaniu.

Dlaczego jeszcze warto – jadąc na naszą stałą wycieczkę na place zabaw – zatrzymać się i odwiedzić grzyboznawców?

Bo to także dobry przykład dla dziecka! Ostatnio podczas wyprawy do lasu zebraliśmy grzyby, bardzo rzadkie zresztą, popularnie zwane rydzami. Byłem niemal w 100% pewny tego, ale i tak pojechaliśmy sprawdzić. Tak. To były rydze. Moje dziecko było jednak zachwycone tą procedurą. Przy okazji wizyty w poradni dla grzybiarzy, specjalista, który podziwiał nasze znalezisko, dokładnie mu wytłumaczył co charakteryzuje te grzyby i jak je odróżnić od innych, podobnych. To spotkanie był bardzo pouczające.

Było warto poświecić czas, by mieć absolutną pewność, że na naszych talerzach nie znajdą się trujące grzyby. Na naszych, bo dziecku i tak nie zaleca się serwować tych leśnych przysmaków.

Czy wiecie, dlaczego dzieciom do dziesiątego roku życia nie powinno się podawać grzybów?

Jest kilka powodów, z których najważniejszy jest ten, że są ciężkostrawne!

Jednym ze składników grzybów jest chityna, której nie potrafimy trawić, a może ona dodatkowo podrażniać młody przewód pokarmowy. Z tego też powodu nie zaleca się jedzenie grzybów osobom z problemami żołądkowymi, z chorobami nerek czy wątroby.

Drugim ważnym czynnikiem jest to, że w przypadku dzieci, które są przecież bardzo delikatnymi organizmami, znacznie łatwiej o śmiertelne zatrucie lub trwałe uszkodzenie nerek lub wątroby. To oczywiście nie dotyczy tych osób, które korzystają z bezpłatnych porad grzyboznawców!

Unikać należy również okazów rosnących w niedalekiej odległości od fabryk lub ruchliwych dróg – mogą one zawierać metale ciężkie i inne zanieczyszczenia, które wchłonęły z otoczenia.

Jednocześnie warto zauważyć, że oprócz samej przyjemności zbierania grzybów, mogą one dostarczyć nam potrzebnych w organizmie składników. Grzyby zawierają bowiem:

  •  witaminy, w tym witaminy A, B1, B2, D, PP i C
  • mikroelementy – żelazo, sód, wapń, fosfor, cynk, miedź, mangan i jod.

Znalazłem informacje, że dostarczają organizmowi równie dużo witaminy B1 jak ziarna zbóż oraz tyle samo witaminy PP jak wątróbka i drożdże.

Grzyby mają więc i dietetyczne zalety. Trzeba jednak pamiętać, by zbierając je wykazać się rozsądkiem.

Przeglądając materiały dotyczące zagadnienia grzybów, przeczytałem na portalu abcZdrowie.pl: „W latach 1977-2004 w Polsce stwierdzono 10 274 zatrucia grzybami, a 601 spośród nich zakończyło się śmiercią. Szacuje się, że 30% przypadków zatruć dotyka dzieci.” (autorka: Patrycja Karpińska)

To przerażające!

Bawmy się lasem! Kochajmy po nim spacerować!

Zbierajmy też z dziećmi grzyby!

Ale – ich nie zjadajmy bez potwierdzenia, że są jadalne!

Moi drodzy internetowi znajomi! Rzadko mi się to zdarza, ale w tej  kwestii apeluję o odpowiedzialność!

Dlatego z całego serca zachęcam Was, byście do wycieczek na place zabaw w sezonie jesiennym dodali wycieczki do Stacji Sanitarno-Epidemiologicznej, gdzie znajdziecie specjalistów grzyboznawców! 

Nie warto rezygnować z uroku z jesiennego lasu i poszukiwań pięknych borowików, ale nie wolno nam ryzykować życia – ani swojego, ani dzieci !

Cieszmy się więc piękną jesienią i grzybobraniem radośnie i mądrze! I pamiętajcie – place zabaw czekają, aż wrócicie z wycieczki do lasu ;-)

 

Paweł Antkowiak
Paweł Antkowiak

Z wykształcenia jest bankowcem choć w pracy zawodowej ceni znacznie bardziej kapitał ludzki niż finansowy. W praktyce stosuje zasadę Philipa Kotlera: „Najważniejszym czynnikiem innowacji jest człowiek”.

Od 10 lat buduje bezpieczne place zabaw. Stały się one jego pasją, częścią jego życia, a nawet zobowiązaniem wobec świata za szczęśliwe dzieciństwo najmłodszych. Uważa, że w pewnym sensie praca, którą wykonuje upiększa świat.

Wierzy że dla zmotywowanych ludzi wszystko jest możliwe jeśli tylko w pełni się zaangażują. Lubi stawać przed ambitnymi wyzwaniami. Dzięki takiej postawie ma w portfolio 1500 zrealizowanych inwestycji.

Czas wolny spędza na wspólnej zabawie z rodziną, dla której uwielbia gotować.

SUN-PLUS