Plac zabaw przy domu a plac zabaw w miejscu publicznym.

publiczny plac zabaw

Plac zabaw na własnym ogródku jest marzeniem wielu dzieci, jak już pisałem w poprzednim blogu. I całkiem sporo takich mini-placów powstaje. Takie rozwiązanie ma wielu zwolenników, którzy wymieniają jednym tchem zalety takiego rozwiązania.

Zatem:

  • po pierwsze przydomowy plac zabaw pozwala na korzystanie z niego w każdej niemal wolnej chwili;
  • po drugie ponieważ na urządzeniach zabawowych znajduje się niewiele dzieci, opiekun ma pełną kontrolę nad sytuacją;
  • taki plac zabaw pozwala zapewnić dziecku maksimum bezpieczeństwa i ochronić przed niechcianymi kontaktami;
  • plac zabaw przy domu ogranicza zaangażowanie rodzica, co jest dla niego wygodne.
  • Niestety jak wszystko, także i przydomowe dziecięce raje zabawowe mają swoje wady. Podstawową sprawą jest zapewnienie bezpieczeństwa samych konstrukcji. Sprawdzenie i ustalenie, czy poszczególne urządzenia mają właściwą strefę bezpieczeństwa, bo przecież nie jest zazwyczaj tak, że nasze dziecko bawi się samo, czasami jest to rodzeństwo, a czasami goście. Dzieci nie mogą na siebie wpadać podczas zabawy.

 

Przydomowy plac zabaw musi być bezpieczny!

Dlatego jeśli tylko macie okazję i możliwość stworzyć dziecku takie miejsce – skorzystajcie z porad specjalistów, którzy znają się na projektowaniu placów zabaw, bo nawet dwa, trzy elementy, jeśli mogą być w ruchu, muszą być odpowiednio względem siebie ustawione, by były naprawdę bezpieczne.

Co jeszcze budzi wątpliwości tych, którzy mają mieszane odczucia w stosunku do przydomowych placów zabaw?

Przede wszystkim wymiar społeczny, pod tym względem publiczne place zabaw są nie do przecenienia.

 

Publiczny plac zabaw uczy współpracy z innymi dziećmi.

Przydomowy również spełni tę funkcje, jeśli zapewnimy dziecku różnorodne towarzystwo w tym miejscu. Niewątpliwie jednak jest o nie znacznie łatwiej w miejscu ogólnodostępnym. To czego niektórzy się obawiają, czyli mieszane towarzystwo na placach zabaw, daje dzieciom możliwość oswojenia się z sytuacjami naturalnymi na każdym etapie naszego życia. Ludzie są różni i to również odnosi się do tych mniejszych ludzi, czyli dzieci. Tylko w takich miejscach małe dziecko może nauczyć się akceptacji tego faktu, nim pójdzie do przedszkola, czy szkoły. Na publicznym placu zabaw jest zmuszone do opanowania sztuki
współpracy, albo chociaż tolerancji wobec innych. To cenna nauka.

I dlatego sądzę, że doskonale jest mieć kilka urządzeń zabawowych przy domu, by móc wykorzystać każą wolną chwilę na zabawę, jeśli oczywiście takie rozwiązanie wchodzi w rachubę, ale nie należy ograniczać dostępu własnego dziecka do innych dzieci, ponieważ te kontakty są istotne dla jego rozwoju.

Przydomowy plac zabaw i publiczny plac zabaw łączy – zabawa. Ale pozostałe funkcje tych miejsc są różne. Wszystkie ważne. Nie wybierajmy albo – albo, tylko korzystajmy z zalet obu rozwiązań.

 

Paweł Antkowiak
Paweł Antkowiak

Z wykształcenia jest bankowcem choć w pracy zawodowej ceni znacznie bardziej kapitał ludzki niż finansowy. W praktyce stosuje zasadę Philipa Kotlera: „Najważniejszym czynnikiem innowacji jest człowiek”.

Od 10 lat buduje bezpieczne place zabaw. Stały się one jego pasją, częścią jego życia, a nawet zobowiązaniem wobec świata za szczęśliwe dzieciństwo najmłodszych. Uważa, że w pewnym sensie praca, którą wykonuje upiększa świat.

Wierzy że dla zmotywowanych ludzi wszystko jest możliwe jeśli tylko w pełni się zaangażują. Lubi stawać przed ambitnymi wyzwaniami. Dzięki takiej postawie ma w portfolio 1500 zrealizowanych inwestycji.

Czas wolny spędza na wspólnej zabawie z rodziną, dla której uwielbia gotować.

SUN-PLUS