Nauki czas zacząć czyli jak przygotować pierwszoklasistę?

baner

Przygotowanie dziecka do szkoły nie polega jedynie na zakupie książek i przyborów pomocnych w procesie edukacyjnym. Pierwsza klasa bywa dla dzieci trudna, bo oznacza ogromne zmiany w ich życiu – nowe obowiązki, otoczenie, koleżanki i koledzy… Jak można pomóc?

  • Rodzice, przede wszystkim, powinni porozmawiać z dzieckiem i opowiedzieć mu o tym co go czeka. Prawda jest taka, że im więcej pierwszoklasista będzie wiedział o szkole, tym bezpieczniej i swobodniej się w niej poczuje. 
  • Jeśli jest taka możliwość warto wejść z dzieckiem do budynku szkoły, by je po nim oprowadzić, jeśli to niemożliwe – to choć na teren szkoły, by pokazać boisko, wejście, a także samą drogę, którą będzie już wkrótce co dzień przemierzało.
  • Warto dziecku opowiedzieć jak wyglądają lekcje, jaki jest system oceniania w szkole, np. co oznacza słoneczko, czy chmurka. Tu warto zaznaczyć, że taka ilustracja to informacja, a nie kara, że każdemu czasami wychodzi coś lepiej lub gorzej, a wówczas należy po prostu trochę więcej się uczyć.
  • Idące do szkoły dziecko powinno również być przygotowane na to, że trzeba podczas lekcji siedzieć w ławce i należy słuchać nauczyciela. Na tym etapie warto opowiedzieć o swoich wspomnieniach szkolnych, ale raczej nie tych przykrych, by dziecka nie przestraszyć.

Warto przedstawiać szkołę w pozytywnym świetle, by smyk poczuł, że to bezpieczne i przyjazne miejsce, a nauka to nie przymus tylko odkrywanie świata!

Pamiętajmy, że jeśli mamy negatywny stosunek do szkoły, mieliśmy pecha i wspomnienia są nieprzyjemne, to zostawmy je dla siebie i dajmy dziecku szansę na dobry start. Rodzice często nieświadomie – wyrażając złe opinie o szkole – skazują własne dziecko na niepotrzebny stres, a nawet strach przed szkołą. Tymczasem szkoła, do której idzie nasza pociecha może okazać się miejscem, do którego dziecko będzie z radością chodziło, jeśli od początku nie zostanie źle nastawione. 

Nie ma lepszego miejsca na poznanie nowych kolegów i koleżanek niż plac zabaw

Ogromne znaczenie ma też to jakie warunki panują w szkole. Jeśli na pierwszoklasistów czekają tylko surowe mury i posępni nauczyciele – będzie trudniej, jeśli dzieci przyjmowane są wesołej atmosferze, a szkoła zadbała o to, by miały miejsce do zabawy – łatwiej będzie im się zaaklimatyzować. Starsze dzieci także radośnie wracają po wakacjach na swoje ulubione karuzele, tory przeszkód, czy huśtawki. Na szczęście coraz więcej szkół dostrzega ten fakt.
75% badanych Polaków wskazało na fakt, iż szkoła powinna przede wszystkim zapewnić możliwość rozwoju pasji i zainteresowań dziecka oraz być bezpieczna (74% wskazań). Tak wynika z badań przeprowadzonych w ramach kampanii „Smart School Project”.

Placówki oświatowe coraz aktywniej włączają się w rozmaite akcje związane z odżywianiem dzieci – to doskonale, że uczniowie poznają zasady zdrowego jedzenia, że coraz częściej otrzymują w szkołach mleko i owoce. Dobrze, że Ministerstwo Edukacji Narodowej pomyślało również o wsparciu finansowym na utworzenie w szkołach miejsc zabaw i szkolnych placów zabaw. Po to powstał rządowy program „Radosna Szkoła”. Czy Wasza szkoła jest już RADOSNA? Z rządowym programem, czy bez – im więcej placów zabaw przy szkołach, tym lepiej dla naszych dzieci.

Paweł Antkowiak
Paweł Antkowiak

Z wykształcenia jest bankowcem choć w pracy zawodowej ceni znacznie bardziej kapitał ludzki niż finansowy. W praktyce stosuje zasadę Philipa Kotlera: „Najważniejszym czynnikiem innowacji jest człowiek”.

Od 10 lat buduje bezpieczne place zabaw. Stały się one jego pasją, częścią jego życia, a nawet zobowiązaniem wobec świata za szczęśliwe dzieciństwo najmłodszych. Uważa, że w pewnym sensie praca, którą wykonuje upiększa świat.

Wierzy że dla zmotywowanych ludzi wszystko jest możliwe jeśli tylko w pełni się zaangażują. Lubi stawać przed ambitnymi wyzwaniami. Dzięki takiej postawie ma w portfolio 1500 zrealizowanych inwestycji.

Czas wolny spędza na wspólnej zabawie z rodziną, dla której uwielbia gotować.

SUN-PLUS