Dlaczego dzieciom aktywność fizyczna niezbędna jest jak powietrze?

10

Gdy nasze dzieci są malutkie, gdy raczkują po podłodze i układają klocki, my, dorośli snujemy wizje na temat ich przyszłości: co będą robić gdy już dorosną? Co będzie ich pasjonować? Czy uda im się połączyć życie zawodowe z zainteresowaniami? Zadajemy pytania, na które nikt nie udzieli nam odpowiedzi – zrobi to dopiero czas, którego, jak nam się wydaje, jest przecież tak dużo. Lecz nim się obejrzymy Jaś wyrośnie na Jana, a na dowód, że przecież jeszcze tak nie dawno był taki malutki, pozostaną nam tylko zdjęcia i filmy w rodzinnym archiwum…

Pragnąc, by nasze dzieci miały jak najlepszy start w dorosłość, wierząc, że edukacja jest przepustką do „lepszego życia“, już od najmłodszych lat obarczamy nasze dzieci niezliczoną liczb zajęć dodatkowych. Dzisiejsze przedszkolaki nie tylko poznają języki obce, ale także uczęszczają na kółka chemiczne i fizyczne gdzie „zgłębiają“ tajniki nauk ścisłych. Niejeden pięciolatek trenuje tenisa, karate i aikido. Nie piszę tego by kogokolwiek oceniać czy wartościować takie zachowania. Chcę tylko zauważyć, że wielu z nas, pragnąc by ich dziecko było „mądre“ i umiało więcej od rówieśników, zapisuję swojego malca do klubu szachowego dla juniorów zamiast zwyczajnie zabrać je na plac zabaw, by mogło wyszaleć się w gronie rówieśników.

Zapomnieliśmy, że dzieciństwo to, przede wszystkim, czas beztroskiej zabawy, poznawania świata przez dziecko na jego własnych zasadach

Wydaje mi się, że w trosce o „lepszą przyszłość“ gdzieś zagubiliśmy poczucie równowagi. Dzieciństwo, to czas nawiązywania pierwszych znajomości i przyjaźni, a najlepszą ku temu okazją jest wspólna zabawa i przygody. Nikt mnie nie przekona, że jakiekolwiek zajęcia, odbywające się w czterech ścianach, będą lepszą okazją do przeżycia prawdziwej przygody, której towarzyszyć będą najprawdziwsze emocje, niż spacer do parku czy na plac zabaw.

Kiedyś miejskie podwórka i place zabaw pełne były dzieci w różnym wieku. Dzieciaki od rana do wieczora huśtały się, wspinały, zjeżdżały, robiły fikołki – mimo, że ówczesne place zabaw pozostawiały raczej wiele do życzenia. Nikomu to jednak nie przeszkadzało – co tylko dowodzi, jak bardzo zabawa i ruch potrzebne są dzieciom. Nie raz zapewne zwracacie swoim pociechom uwagi w stylu : „Siedź spokojnie, nie wierć się!“ nie uzmysławiając sobie, że dzieciom ruch jest potrzebny jak przysłowiowe powietrze. Ruch pobudza rozwój nie tylko fizyczny ale również psychiczny – jest niezbędnym czynnikiem dla harmonijnego rozwoju naszego dziecka.

Wpływ ruchu na rozwój dzieci w różnym wieku, jego wieloaspektowość to dość rozlegle zagadnienie, któremu postaram się przyjrzeć bliżej na łamach tego bloga. Zapraszam do lektury :)

 

autor:

Paweł Antkowiak
Paweł Antkowiak

Z wykształcenia jest bankowcem choć w pracy zawodowej ceni znacznie bardziej kapitał ludzki niż finansowy. W praktyce stosuje zasadę Philipa Kotlera: „Najważniejszym czynnikiem innowacji jest człowiek”.

Od 10 lat buduje bezpieczne place zabaw. Stały się one jego pasją, częścią jego życia, a nawet zobowiązaniem wobec świata za szczęśliwe dzieciństwo najmłodszych. Uważa, że w pewnym sensie praca, którą wykonuje upiększa świat.

Wierzy że dla zmotywowanych ludzi wszystko jest możliwe jeśli tylko w pełni się zaangażują. Lubi stawać przed ambitnymi wyzwaniami. Dzięki takiej postawie ma w portfolio 1500 zrealizowanych inwestycji.

Czas wolny spędza na wspólnej zabawie z rodziną, dla której uwielbia gotować.

SUN-PLUS